Cascais i Sintra – czyli co oferują okolice Lizbony?

Lizbona to miasto jedyne w swoim rodzaju. Architektura, atmosfera, rytm życia… Każdy znajdzie tam miejsce dla siebie. Ale co gdy stolicę Portugalii przeszliśmy już wzdłuż i wszerz? Przekonajcie się jakie atrakcje mają do zaoferowania okolice Lizbony!

 

CASCAIS

Urocze, położone nad oceanem, miasto liczące nieco ponad 200 tys. mieszkańców. To jedna z najbogatszych miejscowości w całej Portugalii. W zaledwie 40 minut można dostać się tam z centrum Lizbony. Pociągi do Cascais odjeżdżają co 20 minut z dworca kolejowego (Estação do Cais do Sodré). Bilet w jedną stronę kosztuje 2.25 euro.

Centrum Cascais, przypomina trochę kurort nadmorski pokroju polskiego Helu. Warto się tam wybrać przede wszystkim jeśli zgłodniejecie, jednak miasto ma do zaoferowania znacznie więcej. Najważniejsze punkty miasta to:

– nadmorska części wraz z portem rybackim i fortem

 

Praia da Duquesa

 

– dworek Guimarães

 

Museu Condes de Castro Guimarães

 

– park Marechal Carmona

 

Parque Marechal Carmona

oraz Casa Santa Maria.

 

Casa de Santa Maria

 

Najważniejsze punkty w miecie można zwiedzić w godzinę, ale przysłowiowa „wisienka na torcie” to piękne plaże i formacje skalne, które oddalone są o kilka kilometrów od Cascais. Opcji na ich zwiedzenie jest kilka:

– pieszo (chociaż nastaw się na kilkugodzinny spacer),

– rower (który można wypożyczyć tuż przy dworcu) – koszt 6 euro – na niektórych stronach możesz spotkać się z informacją o możliwości darmowego wypożyczenia roweru – niestety jest ta opcja już nieaktualna.

– jeśli przyjechaliście do Cascais samochodem, bez problemu dojedziecie także w opisane poniżej miejsca (przy atrakcjach są parkingi).

 

Nasz środek transportu po Cascais i okolicach

 

Pierwszy przystanek to Boca do Inferno.

 

Boca do Inferno

 

Boca do Inferno

 

Formacja skalna zwana także, ,,Wrotami Piekieł”, oddalona jest od Cascais zaledwie o 1,5 kilometra. Dzięki dostępowi do głębokiego dna przepaści możemy podziwiać olbrzymie fale uderzające o skaliste ściany wybrzeża. Niby nic wielkiego, ale w tym miejscu można zobaczyć siłę i prawdziwy żywioł wody.

Jadąc dalej na zachód dotrzecie do pasma plaż, za najładniejszą uchodzi Guincho.

 

Praia do Guincho

 

Praia do Guincho

 

Oddalona od Cascais o około 10 kilometrów, dla surferów to legendarne miejsce. Fale tutaj osiągają naprawdę wysokie rozmiary. Uważaj jednak na nie podczas kąpania! Ocean bywa zdradliwy, o czym informują tablice z instrukcjami jak zachować się w razie kłopotów z prądem. A dla odważnych rowerzystów lub zmotoryzowanych – przylądek Cabo da Roca – najbardziej wysunięty na zachód punkt lądu w Europie, oddalony od Cascais około 22 kilometrów (czyli z plaży Guincho zostaje Ci jeszcze około 12 kilometrów).

 

Tabliczka z ostrzeżeniem, Praia do Guincho

 

Zabierz kurtkę!

Decydując się na jazdę rowerem lub pieszą wycieczkę pamiętaj o zabraniu czegoś z długim rękawem. Kierując się na zachód odczuwalny jest coraz silniejszy wiatr, który sprawia, że jazda rowerem (nawet z górki!), może stać się uciążliwa. Do Cabo da Roca także możesz dojechać rowerem jednak jest to już bardziej wyczynowa trasa, wzniesienia i silny wiatr to niezbyt łatwe warunki atmosferyczne dla amatorów. Jeśli na plaży poczujesz zmęczenie, pomyśl o drodze powrotnej, która jest znacznie łatwiejsza i przyjemniejsze niż dojazd w pierwszą stronę.

 

SINTRA

Okolice Lizbony to nie tylko Cascais. Równie łatwy dojazd, lecz zupełnie inne widoki znajdziecie w Sintrze. Wyżynno-górzysty treking to obowiązkowy punkt każdego dłuższego pobytu w stolicy Portugalii. Jedno powiem Ci na pewno – NIE ODPOCZNIECIE TUTAJ FIZYCZNIE. Za to zmęczenie zrekompensują takie widoki.

 

Panorama widziana z Palácio Nacional da Pena

 

Dojechać do Sintry możesz samochodem (choć na wielu stronach ostrzegają o trudnościach w zaparkowaniu – my nie mieliśmy, polecamy free parking), bezpośrednim pociągiem (krótsza trasa, pociąg odjeżdża ze stacji kolejowej Rosso – cena biletu 2.25 euro w jedną stronę, podobnie, jak w przypadku Cascais koniecznie trzeba kupić nowy bilet, nie dojedziemy do Sintry na bielcie dobowym obowiązującym jedynie w Lizbonie) lub autobusem (czas dojazdu do Sintry jest dłuższy, a przystanek w mniej dogodnym miejscu niż stacja kolejowa).

 

Spokojne centrum, tłum zacznie się przy Pałacu

 

Centrum Sintry zwiedzisz dość szybko, choć warto zobaczyć te urocze, kolorowe kamieniczki i kościół Santa Maria. Główna atrakcja znajduje się zaledwie 3 kilometry od centrum. Faktycznie 3 kilometry to niewiele… problem w tym, że czeka nas intensywny marsz pod górę! Oczywiście jeśli nie czujesz się na siłach lub po prostu nie masz ochoty wchodzić na górę o własnych siłach możesz wsiąść w autobus lub jeden z wielu tuk-tuków.

 

Pałac Pena

…to prawdziwa perełka architektoniczna (zarówno niespotykana kolorystyka – przyznam że trochę kiczowata, jak i detale architektoniczne i rzeźbiarskie wykończenia potrafią wprawić w osłupienie nawet najbardziej odpornego na estetykę odwiedzającego). Nie zapomnijmy o podziwianiu pięknie malowanych licznych kafli, których nie zabrakło i tutaj! Dorównuje swoją atrakcyjnością słynnemu, bawarskiemu Neuschwanstein.

 

Palácio Nacional da Pena

 

Palácio Nacional da Pena

 

Słynne kafle z Sintry

 

Zwiedzanie pałacu z zewnątrz to koszt 7,5 euro, podczas gdy wejście do środka podbija stawkę do 14 euro. Pamiętajcie, że zwiedzanie z zewnątrz to nie zwyczajne ogrody, tylko fantastycznie zaprojektowana plątanina ścieżek, załomów skalnych, wodospadów z których można podziwiać cudowne widoki! Wędrując ścieżkami czekają na Ciebie takie atrakcje, jak: wielki pomnik średniowiecznego rycerza (który miałby być zakutym w zbroję architektem budowli i ogrodów, a oficjalnie był rycerzem broniącym zamku Pena), czy krzyż, z którego rozpościera się widok na cały pałac.

 

Pomnik średniowiecznego rycerza

 

Piękna Panorama z widokiem na Palácio Nacional da Pena

 

Następny do odwiedzenia jest Zamek Maurów. Zamek przeszedł renowację i został pozostawiony jako ruina. Wybudowany (jak sama nazwa mówi) przez Maurów. Po zdobyciu przez chrześcijan został przeminiony w twierdzę. Z jego blank rozpościera się fantastyczny widok na całą Sintrę. Koszt wejścia ok. 8 euro.

Pałac Narodowy – wyróżniają go przede wszystkim dwa ogromne kominy (o wysokości trzech pięter). Wewnątrz znajdują się piękne komnaty z wyposażeniem nawet z XV wieku. Architektonicznie nie zachwyca, ale to co wpędza w osłupienie to pięknie malowane ściany komnat oraz sufity, ręcznie malowane azulejos i płaskorzeźby. Koszt wejścia ok. 9 euro.

 

Palácio Nacional de Sintra

 

Możesz też połączyć wszystkie atrakcje i zwiedzić je… autobusem. Linia nr 434 łączy stację kolejową w Sintrze z centrum historycznym i Pałacem Narodowym, Pałacem Pena i Zamkiem Maurów. Bilety kupuje się u kierowcy. Koszt całej trasy to około 5 euro, jednego odcinka 3 euro, natomiast nielimitowanego, całodniowego biletu to 15 euro. Autobusy nie kursują często (około co 40 minut).

 

Podsumowanie:

Czy warto wybrać się poza Lizbonę? Zdecydowanie tak! Sama Lizbona jest unikatowym miastem, w którym zakochałem się bez pamięci, ale pełen ogląd tej części Portugalii zyskacie dopiero po poznaniu okolic.  Zachęcam do aktywnego wypoczynku, szczególnie podczas dłuższego pobytu w stolicy Portugalii. Jest co oglądać i nie trzeba mieć na to dużych środków. A do Lizbony jeszcze z pewnością wrócę nieraz!

 

Bądź zawsze na bieżąco - subskrybuj
RSS
Follow by Email

7 myśli na temat “Cascais i Sintra – czyli co oferują okolice Lizbony?

Dodaj komentarz