Czego nie robić w Japonii? Krótki przewodnik dla turystów

Savoir-vivre w Japonii potrafi przysporzyć Europejczykom prawdziwych kłopotów. Jeśli wybierasz się do kraju kwitnącej wiśni, nie musisz już dłużej się zastanawiać się czy nie popełniasz gafy. Poniżej odpowiadam na pytanie: czego nie robić w Japonii?

1. Wyciąganie ręki na powitanie
Zdawać by się mogło, że to absolutna podstawa kiedy się z kimś witamy. Słusznie, ale nie w Japonii. W kraju Kwitnącej Wiśni należy się ukłonić, ale i tu łatwo popełnić nietakt – ukłon powinien być dostosowany do pozycji społecznej osoby, z którą się witamy!

2. Dmuchanie nosa
To poważne faux pas, które łatwo popełnić np. w restauracji. Jeśli czujesz, że potrzeba Ci chusteczki, grzeczniej jest już pociągnąć nosem lub po prostu odejść od stołu i udać się do toalety.

3. Zostawianie napiwku
Poradziliśmy sobie z katarem, ale zostajemy w restauracji. Zjedliśmy już obiad, przyszła pora na uregulowanie rachunku. Chcemy okazać szacunek kelnerowi, więc zostawiamy 10% rachunku jako napiwek. Problem w tym, że kelner może to uznać za obrazę i wcale nie ucieszyć się z dodatkowych pieniędzy. Jeśli jednak zależy nam na wyrażeniu swojego uznania dla sztuki kulinarnej i obsługi w restauracji, możemy powiedzieć “gochisōsama deshita”.

4. Wchodzenie w butach do domu
Myślę, że dla Polaków nie jest to szczególnie dziwny zwyczaj, sami najczęściej proponujemy zdjęcie butów udając się w gości. Pamiętajmy jednak, że zwyczaj ten jest w Japonii bardzo silnie zakorzeniony. Kiedy pytałem o to swojego japońskiego gospodarza, nie był w stanie dokładnie określić genezy zjawiska, ale z całym przekonaniem stwierdził, że to bardzo niegrzecznie.

5. Palenie papierosów na ulicy
Wystarczy wyjść na ulicę, żeby zrozumieć. Dla odmiany w kawiarniach, nawet gdy nie ma wydzielonych sal dla palaczy, zdarza nam się przesiąknąć dymem tytoniowym. Ot, taki paradoks.

6. Odkrywanie tatuaży na basenach czy w restauracjach
Tatuaż w Japonii ma inną tradycję niż w krajach Europy Zachodniej czy w USA. Kojarzy się z wykluczeniem, marginesem i grupami przestępczymi Yakuzy. Dla Japończyków tatuaże są do tego stopnia nieakceptowalne, że niekiedy obsługa może odmówić nam np. wejścia na basem czy kąpielisko. Warto pamiętać, że tatuaż był w Japonii prawnie zakazany aż do 1948 roku.

7. Jedzenie na ulicy
Drożdżówka z kawą czy może hot-dog z colą? W Polsce często mijamy na ulicy wygłodniałych przechodniów, którzy w pośpiechu konsumują przekąski. W Japonii trudno byłoby doszukać się amatorów ulicznego jedzenia, warto o tym pamiętać, zanim otworzymy kupiony chwilę wcześniej serniczek sakura.

8. Głośne rozmowy w metrze
Gwar, dźwięki muzyki ze słuchawek pracujących z całą mocą, a także szturchanie i kichanie – tak wygląda folklor warszawskiego metra. Jak wygląda japoński folklor? Wagon wypchany mężczyznami w garniturach, którzy zapatrzeni są w swoje telefony. Niektórzy śpią, niektórzy czytają książki, ale rozmowy są rzadkością i zdecydowanie nie utrudniają życia pozostałym pasażerom.

9. Wpychanie się do metra
Zanim staniemy przed problemem głośnych rozmów, do metra trzeba w ogóle wejść. Uwaga, bo już tutaj możemy popełnić gafę – po pierwsze nie wpychamy się, spokojnie czekamy na swoją kolej. Pamiętajmy, że jeśli zatłoczenie tego wymaga, to zawsze znajdzie się specjalny pracownik, który pełni funkcję “upychacza” i ponoć robi to z gracją, w białych rękawiczkach. Niestety nie mieliśmy okazji tego zobaczyć.

10. Podawaj i odbieraj rzeczy obiema rękami
Przyznam, że niekiedy bawiła mnie pieczołowitość i gracja podczas przekazywania przedmiotów między Japończykami. Zanim pracownik poczty wydał mi potwierdzenie zapłaty i resztę, podniósł stosowny kwitek w górę, po czym powoli, ceremonialnie go położył. Potem przyszła pora na resztę, każdy banknot kładł obiema rękami na tacce, prezentując go, jakby w obawie, że oskarżę go o oszustwo. Przy uwzględnieniu pośpiechu, w którym żyje lokalne społeczeństwo, odbieram to jako wyraz niezwykłego szacunku.

Być może trafiliście tu już po powrocie z Japonii i w panice uznaliście, że popełniliście wszystkie możliwe gafy. Nie martwcie się, mimo że Japończycy mają bardzo rozbudowany wachlarz zachowań, który ściśle definiuje co wolno, a czego nie, to dla turystów starają się być wyrozumiali. Uwierzcie mi, to o czym piszę wyżej to elementy kultury, a nie snobistyczna bufonada. Nikt inny nie jest tak autentyczny w respektowaniu własnych zasad. Japonio, chylę czoła.

5 myśli na temat “Czego nie robić w Japonii? Krótki przewodnik dla turystów

  1. Bardzo interesujące fakty. O większości nie miałam pojęcia! Szczególnie zdziwiło mnie podawanie rzeczy obiema rękami. To musi dla nas zabawnie wyglądać 😉

  2. Z zaciekawieniem przeczytałam ten artykuł, bo mam nadzieję, że kiedyś Japonia znajdzie się na trasie moich podróży. O niektórych różnicach słyszałam (jak słynne wpychanie do metra), ale część bardzo mnie zaskoczyła – np. zostawianie napiwku! Myślę, że znajomość takich podstaw przydaje się nie tylko turystom, ale także ludziom, którzy jadą tam w interesach, bo zapewne jest wiele różnic także w kulturze biznesowej.

Dodaj komentarz