LOBOS – ostatnia przystań Latarnika

Fuerteventura. Cała spalona słońcem, o czym możecie poczytać tutaj. Czy możliwe jest przełamanie stereotypu postapokaliptycznego krajobrazu wyspy? Poniżej przedstawiam informacje praktyczne, przydatne do zwiedzenia Lobos – niewielkiej wysepki skąd rozciąga się widok na dwie z czterech wysp archipelagu kanaryjskiego – Fuerteventury i Lanzarote.

 

 

W latach 70. XX wieku z Lobos odpłynął ostatni stały mieszkaniec wyspy – latarnik. Wcześniej wyspę zamieszkiwała grupa trudniąca się w dużej mierze rybołówstwem oraz polująca na wilki morskie, od których też pochodzi nazwa wyspy: hiszp. lobos – wilki. W latach 80. XX wieku utworzono na wyspie rezerwat przyrody Parque Natural Islote de Lobos.

 

DOJAZD I KOSZTY

W dzielnicy portowej miasta Corralejo, znajdującego się na północnym krańcu wyspy, możecie zarezerwować  wypad na Lobos. Rząd budek oferujących kursy ciągnie się przez całą ulicę. Nie uda Ci się przejść koło nich obojętnie. Szczególnie, że osoby oferujące przejazdy z pewnością nie omieszkają Cię zachęcić do wybrania ich oferty. Przy zakupie biletów wybieracie godzinę wyjazdu (10:00, 11:00, 12:00, 13:00) oraz godzinę powrotu z wyspy (13:00, 14:00, 15:00, 16:00). Choć nam udało się wkręcić na wcześniejszą godzinę niż mieliśmy wypisaną na bilecie 😉 Jechaliśmy z firmą Corralejo Charter&Fishing, pełen profesjonalizm, mogę z ręką na sercu ją polecić.

Na wyspę kursują szybkie, wodne taksówki. Dojazd w max. 20 minut. Koszt 15 euro. Warto? Przekonajcie się sami!

 

 

CO ZWIEDZIĆ

Wyspa jest niewielka. Spacerowym krokiem na penetrację wyspy wystarczy 3-4h. Podkreślam s p a c e r o w y m   krokiem. Po przyjeździe na wyspę są dwa kierunki zwiedzania: w lewo dotrzecie do cudownej plaży Playa de la Concha  (5 min.), na której można odpocząć w ciszy i zgiełku. Następnie warto zdobyć wzniesienie znajdujące się na wyspie – Montaña de la Caldera (40 min.). W zasadzie to pozostałość po wulkanie, skąd roztacza się bardzo atrakcyjny widok na obie wspomniane wcześniej wyspy, a także na całe Lobos. Po zejściu z wulkanu możecie iść dalej drogą, z której zboczyliście i dojdziecie do latarni (kolejne 30 min. drogi od wulkanu).

 

 

Wracając warto udać się na drugą część wyspy. W ciągu 10 min. (od miejsca startu) dojdziecie do drugiej plaży Roques del Puertito, zdecydowanie mniejszej i nieco bardziej kamienistej. Jest tu także restauracja – jedyna na wyspie. Idąc dalej roztaczają się kolejne widoki na piękny kolor oceanu i co jakiś czas spotykające plaże.

 

 

 

INFORMACJE PRAKTYCZNE

– nie zapomnij zabrać ze sobą: wygodnego obuwia (ścieżki są bardzo komfortowe i przygotowane pod turystów, ale sporo małych kamieni, po których trudno chodzić w sandałach), kremu do opalania (niewiele jest miejsc, gdzie można schować się przed palącym słońcem), dłuższego rękawka (wiatr na wyspie jest dość silny), kapelusza lub innego okrycia głowy, dużej butelki wody, mini zestawu do plażowania, a przede wszystkim dobrego humoru 😊.

 

 

– w ostatnim czasie rząd hiszpański ograniczył dzienny limit turystów, stąd zimą nie powinno być problemu aby wykupić wycieczkę tego samego dnia rano, jednak przyjeżdżając w okresie letnim, w którym turystów jest więcej warto wykupić ją dzień wcześniej (rezerwacji można dokonać maksymalnie z trzydniowym wyprzedzeniem). Konieczna jest rejestracja w systemie, więc osoba, od której zakupisz wycieczkę poprosi Cię o paszport lub dowód osobisty, spokojnie to nie Scam.

– okrycie z długim rękawkiem pozwoli nie tylko ukryć się przed słońcem, ale przede wszystkim ochroni nas podczas przejazdu taksówką wodną, zimą wiatr może być dokuczliwy. Choć sama frajda z przejazdu jest atrakcją nie tylko dla dzieci.

– wariantów odpoczynku na wyspie jest kilka. Jeśli potrafisz surfować złapiesz niejedną wielką falę, za dodatkową opłatą możesz połowić ryby. Jeśli dysponujesz większym budżetem, możesz płynąć promem z przeszklonym dnem i podziwiać rafę koralową. Wariant, na który się zdecydujesz zależy od upodobań i finansów.

 

Czy warto poświęcić pół dnia na zwiedzenie wyspy? W mojej opinii zdecydowanie tak. Krajobrazy odbiegają od tych spotkanych na Fuerteventurze, a sam miejscowy klimat i obcowanie z naturą jest tutaj bardzo przyjemne. Nie ma także masy turystów, którzy utrudniają wypoczynek. Wysepka jest spokojna i cicha, w sam raz na zwiedzanie, piękne widoki, a przede wszystkim spokojny relaks. Relaks zarówno w pojedynkę, parą, jak i całą rodziną.

 

Jedna myśl na temat “LOBOS – ostatnia przystań Latarnika

Dodaj komentarz